kard. Henryk Gulbinowicz

Urodził się 17 X 1923 w Szukiszkach w Archidiecezji Wileńskiej. Absolwent Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego w Wilnie/Białymstoku (1950); w czerwcu 1950 przyjął  święcenia kapłańskie, a w roku 1970 sakrę biskupią z rąk prymasa Stefana Wyszyńskiego oraz biskupów Józefa Drzazgi i Kazimierza Majdańskiego. Od 12 stycznia 1976 do  3 kwietnia 2004 sprawował funkcję arcybiskupa metropolity wrocławskiego.

W sierpniu 1980 udzielił wsparcia strajkującym w dolnośląskich zakładach pracy, wyraził zgodę na obecność tamże kapłanów i odprawianie Mszy św. Od września 1980 wspierał struktury Solidarności; był uczestnikiem inicjowanych przez „S” wydarzeń, m.in. święcił lokale i sztandary Solidarności, brał udział w uroczystościach narodowo-religijnych, w obchodach zakazanych rocznic. 3 grudnia 1981 przyjął w depozyt 80 mln zł podjętych przez działaczy „S” z konta bankowego Zarządu Regionu  „S” Dolny Śląsk (po 13 XII 1981 stanowiły one główne źródło finansowania podziemnej działalności Regionalnego Komitetu Strajkowego „S” Dolny Śląsk). Po 13 XII 1981 z duchowieństwem udzielał schronienia osobom zagrożonym utratą wolności (ukrywali się we Wrocławiu m.in. w pałacu biskupim, klasztorach i innych obiektach administrowanych przez Kościół). W publicznych wystąpieniach piętnował postępowanie rządzących oraz wzywał do respektowania przysługujących obywatelom praw. Objął patronat nad inicjatywą pomocy ofiarom represji i szykan (od marca 1982 Arcybiskupi Komitet Charytatywny we Wrocławiu). W sprawie internowanych osobiście interweniował u władz i odwiedzał ośrodki odosobnienia (m.in. ten w Kamiennej Górze, który wkrótce po jego interwencji zamknięto). 

 

Od lat 50" rozpracowywany przez milicję, UB i SB; Wydz. III WUds.BP w Lublinie, 1958-1959 Wydz. III KW MO w Białymstoku w ramach Sprawy Ewidencyjno-Obserwacyjnej krypt. Katolicy; Od 3 I 1964 w ramach prowadzenia TEOK przez Wydz. IV KW MO w Białymstoku/Olsztynie/Wrocławiu/Wydz. I Dep. IV MSW; 1970-1976 przez Wydz. IV Dep. IV MSW; 22 XII 1972 – 19 II 1976 przez Wydz. IV KW MO w Białymstoku w ramach SOR krypt. Rządca, 1976-1989 przez Wydz. IV KW MO/WUSW we Wrocławiu w ramach SO kryptonim Bastion. 

Rozmowę zarejestrowano w 2004 r.

To była walka, ciągle napięcie, trzeba było przetrzymywać tych rozmaitych poszukujących tak, że tu wszystko się ruszało. Pamiętam wizyty w obozach internowanych.

Kamienna Góra. Ja Kamienną Górę znam doskonale, bo to jest filia Gross Rosen. Proboszcz mnie wszystko powiedział, że tam na podwórku są… cmentarzysko, że tam wystarczy łopatę wziąć, pół metra pokopać i do ludzkich kości się dokopiemy. 

Pozwolono mi odprawić Mszę Św., bo tam byli długoterminowi. No, i proszę państwa, „Najpierw u nich, a potem dopiero do internowanych”. No więc było ze mną dwóch księży, a zawieźli mnie Francuzi, bo ja nie miałem benzyny, a oni przywieźli jakieś dary. Ja mówię

„Macie benzynę?”,  „Mamy.”, „No to wieźcie”. Teraz to należy do Diecezji Legnickiej. A wpuścili, ładnie było, tam bez przeszkód. Odprawiłem msze św., powiedziałem takie „słówko”, to było w wielkim poście. Parę osób się wyspowiadało, a tak te łobuzy nie chcieli się spowiadać. Długoterminowi.  Ale ja wziąłem obrazki Kardynała Wyszyńskiego, miałem takie jakieś zapasy, zawsze trzeba mieć jakiś zapas. Myślę sobie, ja im dam, nie? Na święta.  I tak oni tam w szeregach, do każdego podchodziłem, podawałem rękę, dawałem obrazek, pytałem ile jeszcze, nie? itd. I wreszcie spotykam takiego gościa. Daje mu obrazek, ręka, on mi tak trzyma rękę. I widzę, że się jemu oczy bardzo się zapociły. Ja mówię: „Co się stało? Boli Pana coś?” , „Nie”, „ A czemu, oczy się pocą?, „Bo proszę księdza ja tu jestem 24 lata, a mnie zostało jeszcze ileś tam miesięcy, nie pamiętam, a pierwszy raz ktoś mi podał rękę, a w „D” kopali”.

No i potem poszedłem do internowanych. Msza, a po mszy, jak zaczęli…uczyć, „Co się stało?”, „Tu szczury latają,  Hitlera przypominają”. No i rzeczywiście chyba tak było. 

Ja mówię słuchajcie,  ja teraz pójdę do Dyrektora, wa wy zmówcie pacierz. 

I ponieważ ja wiedziałem co tam jest i spodziewałem się tego, no i mówię tak: „Panie dyrektorze, ani tu chodzi o pana osobę, ani moją, ani nawet tych tylko o dobre imię Rzeczypospolitej, jaka ona jest, taka jest, to nasza ojczyzna.

 

tekst dla niesłyszących

Opis

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s, when an unknown printer took a galley of type and scrambled it to make a type specimen book. It has survived not only five centuries, but also the leap into electronic typesetting, remaining essentially unchanged. It was popularised in the 1960s with the release of Letraset sheets containing Lorem Ipsum passages, and more recently with desktop publishing software like Aldus PageMaker including versions of Lorem Ipsum.

Pierwsza rzecz była, proszę Pana, powołać Komitet Charytatywny.  I od razu stanęło  do roboty toż inteligencji - lekarze, profesorowie, adwokaci - ponad 120 osób. I teraz jak to zrobić, żeby to wszystko w stanie wojennym miało przynajmniej jako taką przykrywkę. I dlatego też powiedzieliśmy, że tak - Caritasu przecież nie było, zlikwidowany - ale istniały referaty charytatywne. Przy każdej kurii istniał referat charytatywny.

Otóż z czym przyszli, przyszli z tym, że profesor, rektor Politechniki Zipser (Tadeusz Zipser),  został aresztowany, profesor uniwersytetu Hauptman, chyba tak Hauptman (prawdopodobnie chodzi o Stanisława Hartmana) aresztowany i jeszcze dwóch. Już nazwiska nie pamiętam. I oni są w dosyć ciężkim stanie zdrowia. Jakieś tam grypsy pewnie przesłali. Temu się otworzyły wrzody, tamten ciężko na serce chory, może się wykończyć, nie? A była kolejność taka, że w dniu ogłoszenia stanu wojennego o czwartej nad ranem przyszedł pan generał Stec, zaalarmował, siostry wpuściły. Pytały się czy wpuścić., „No generała nie chcecie wpuścić?”. I on oświadczył, że jest ogłoszony przez generała Jaruzelskiego stan wojenny. Ja powiedziałem: „Panie generale, nie przyjmuję tego do wiadomości”. I zaprowadziłem go do salonu, tam gdzie się przyjmowało gości, ja mieszkałem gdzie indziej, i mówię tak: „A co to takiego jest?”. No więc on powiedział tylko tyle, że „Kościół będzie mógł działać bez przeszkód.” „A jeżeli będą jakieś kłopoty, to do kogo ja mogę się zwrócić, bo do mnie przyjdą, do Pana można?”

tekst dla niesłyszących